Których liczb jest więcej, naturalnych, czy całkowitych?
Wydawać by się mogło, że więcej jest tych drugich, bo przecież tylko niektóre liczby naturalne są liczbami całkowitymi (zbiór liczb naturalnych zawiera się w zbiorze liczb całkowitych). Ale czy nie wyciągamy zbyt pochopnych wniosków?
Zastanówmy się jak moglibyśmy porównać ilość elementów w obu tych zbiorach.
Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej dzieci porównują liczebność zbiorów. Jak to robią? Właśnie tak jak na poniższym obrazku:
Dobierają elementy w pary i sprawdzają, których jest więcej. Wyraźnie widać, że zbiory kogutków i pingwinków mają tyle samo elementów, bo można je połączyć w pary tak, żeby każdy pingwinek był przypisany do dokładnie jednego kogutka i każdy kogutek do dokładnie jednego pingwinka. Matematycy nazywają takie odwzorowanie bijektywnym lub wzajemnie jednoznacznym, ale w naszych rozważaniach ta wiedza do niczego nie będzie nam potrzebna.
Zbiory misiów i piłek mają różną liczbę elementów, bo warunek ten nie jest spełniony. Zauważ, że aby to sprawdzić nie trzeba nawet umieć liczyć!
Zróbmy to samo z naszymi zbiorami liczbowymi. Wypiszmy na górze liczby naturalne (to czy 0 jest liczbą naturalną nie ma dla nas w tej chwili znaczenia, źródła różnie podają, my przyjmiemy, że liczby naturalne zaczynają się od 1), a na dole liczby całkowite w taki sposób, że na początku jest 0, a potem 1 i -1, 2 i -2, i tak dalej, tak jak na poniższym obrazku:
Teraz spróbujmy połączyć te liczby w pary. Okazuje się, że każdej liczbie naturalnej z górnej linijki można przypisać w jednoznaczny sposób liczbę całkowitą z dolnej. Możemy tak postępować w nieskończoność i zawsze znajdziemy taką parę. Wniosek stąd taki, że liczb naturalnych jest dokładnie tyle samo co całkowitych. Zbiory takie w matematyce nazywają się zbiorami równolicznymi.
Co więcej, zbiory równoliczne ze zbiorem liczb naturalnych możemy wymyślać na wiele różnych sposobów. Weźmy na przykład zbiór pokazany na poniższym obrazku:
Liczbom naturalnym przyporządkowaliśmy kolejne dodatnie wielokrotności 4. Jak widać te zbiory także są równoliczne.
Nie wyciągajmy jednak zbyt pochopnych wniosków z tego rozumowania. Gdybyśmy chcieli argumentować, że liczb naturalnych i całkowitych jest tyle samo, bo jednych i drugich jest nieskończenie wiele - nie będziemy mieli racji. Okazuje się, że pojęcie "nieskończenie wiele" nie jest do końca sprecyzowane. W matematyce istnieją różne - "większe" i "mniejsze" nieskończoności. Można udowodnić, że tyle samo, co liczb naturalnych jest wielokrotności 4, liczb całkowitych, a nawet liczb wymiernych! Jednak liczb niewymiernych czy też wszystkich rzeczywistych (chociaż też jest ich nieskończenie wiele) jest więcej! A są też zbiory, które mają więcej elementów niż zbiór liczb rzeczywistych! Ale o tym na blogu innym razem.
MATEMATYKA KOREPETYCJE GDAŃSK PRUSZCZ GDAŃSKI CIEKAWOSTKI MATEMATYCZNE BLOG MATEMATYCZNY



Sebastian Janczy



0 komentarzy:
Prześlij komentarz