Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Banach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Banach. Pokaż wszystkie posty

Niezwykła historia Stefana Banacha


Ktokolwiek zapytany o najwybitniejszych polskich uczonych jednym tchem wymienia Marię Skłodowską-Curie i Mikołaja Kopernika. W gruncie rzeczy ma rację, ale do tej dwójki pod względem osiągnięć znakomicie pasuje niedoceniany Stefan Banach. Być może miał to nieszczęście, że zajmował się matematyką, która po pierwsze za bardzo lubiana nie jest, a po drugie praktycznych narzędzi raczej nie dostarcza. Warto jednak poznać historię tego matematyka i jego wkład w rozwój nauki, bo była to historia niezwykle barwna, a o zdefiniowanych przez niego przestrzeniach Banacha uczą się dziś studenci matematyki na całym świecie (nie wyłączjąc autora tego artykułu).


Banach urodził się w 1892 roku w Krakowie. Nigdy nie poznał swojej matki, ojca widywał sporadycznie, a sam wychowywał się w rodzinie zastępczej. Od wczesnej młodości przejawiał niezwykłe zdolności matematyczne, choć na studia matematyczne nigdy nie trafił. Matematykę studiował jako samouk(!), a utrzymywał się z... korepetycji.

Punktem zwrotnym w jego życiu stało się spotkanie z innym znakomitym matematykiem Hugo Steinhausem w 1916 roku. Legenda głosi, że gdy Steinhaus przechadzał się krakowskimi Plantami, natknął się na Banacha zapamiętale dyskutującego ze swoim kolegą o całce Lebesgue'a. Spotkanie zaowocowało wspólną publikacją i wieloletnią współpracą, a już w 1920 roku za wstawiennictwem Steinhausa Banach otrzymał asystenturę na uniwersytecie we Lwowie (nie mając dyplomu ukończenia studiów!).

Kawiarnia Szkocka we Lwowie na starej pocztówce
Tam właśnie pod przewodnictwem obu powstała słynna lwowska szkoła matematyczna zajmująca się głównie problemami analizy funkcjonalnej. Ulubionym miejscem spotkań przedstawicieli szkoły była Kawiarnia Szkocka, gdzie dyskutowali na tematy matematyczne, zapisując je na... blacie stolika(!) Żona Banacha, Łucja postanowiła wprowadzić trochę kobiecej ręki i zakupiła panom zeszyt, który przechowywał barman i wydawał gdy zachodziła taka potrzeba. Zeszyt nosił nazwę Księgi Szkockiej i zawierał prawie 200 matematycznych problemów, za których rozwiązanie przyznawano nietypowe nagrody - piwo, kilo bekonu, albo żywą gęś! Podobno posiada go dziś rodzina Banacha mieszkająca w Niemczech.


Jest jeszcze jedna anegdota związana ze Stefanem Banachem. Otóż znanemu ze swej niechęci do formalnych procedur matematykowi zarzucono, że będąc już znanym ze swoich osiągnięć na całym świecie, nie ma doktoratu. Zaproponowano mu zdawanie egzaminu, ten jednak odmówił. Koledzy uknuli intrygę. Na pracę doktorską wzięli jego niepublikowaną wcześniej monografię, a samemu Banachowi powiedzieli, że jest grupa osób, która chce przedyskutować z nim pewne problemy. Banach dyskusje uwielbiał (co wiemy już po spotkaniu ze Steinhausem) więc zgodził się bez wahania. Zapamiętale odpowiadał na wszystkie pytania komisji, po czym dowiedział się, że właśnie obronił pracę doktorską.

Ile w tym prawdy - nie wiadomo. Tak czy inaczej życie, dorobek i osobowość Stefana Banacha warte są zapamiętania.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej zajrzyj tutaj.

MATEMATYKA KOREPETYCJE GDAŃSK PRUSZCZ GDAŃSKI CIEKAWOSTKI MATEMATYCZNE BLOG MATEMATYCZNY

 
Design by Wordpress Theme | Bloggerized by Free Blogger Templates | coupon codes